Nie jest tajemnicą, że Dolly Parton absolutnie uwielbia dzieci, mimo że własnych nie ma. Kiedy jednak ktoś zostawił dziecko w domu legendarnej piosenkarki, zareagowała w jedyny znany sobie sposób: wzięła porzucone niemowlę pod swoje opiekuńcze skrzydła do czasu przybycia pomocy.
W odnowionym wywiadzie z Czasy wietrznego miasta w 2011 roku ukochana ikona przypomniała sobie szaloną historię z wczesnych lat swojej sławy. Wyszło na jaw dopiero, gdy prowadzący wywiad zapytał Parton, o jaką najbardziej szaloną rzecz poprosił ją fan.
72-latka odpowiedziała: „To było wtedy, gdy żyła Jolene”. duże uderzenie . Któregoś dnia wróciliśmy do domu i zastaliśmy w pudełku przy naszej bramie dziecko z notatką. W notatce napisano: „Nazywam się Jolene, moja mama mnie tu zostawiła i chce, żebyś mnie miał”. Oczywiście wszyscy byliśmy przerażeni!
Dodała: Natychmiast zadzwoniliśmy do Opieki Społecznej i zaopiekowaliśmy się dzieckiem, aż do jego przybycia.
teksty do okrzyków w programie telewizyjnym
Oczywiście wspaniale jest słyszeć, że Parton rzuciła wszystko, aby mieć pewność, że dziecko będzie bezpieczne i wygodne, gdy będzie pod jej opieką. Ale czy nie jest dziwne wyobrażanie sobie, że przydarzyło się to gwieździe kilkadziesiąt lat temu?
Jako strona internetowa Smak kraju zauważa, że hit Parton, Jolene, był singlem nr 1 na liście przebojów Hot Country w 1973 roku. Jeśli więc przeliczyć, ta mała Jolene ma dzisiaj około 45 lat.
Parton przyznała, że jest wierny swojej opiekuńczej naturze Czasy wietrznego miasta że często zastanawiała się nad małą Jolene i czy kiedykolwiek była na którymś z koncertów Partona. Biorąc pod uwagę, że imię dziecka było tak blisko związane z muzyką Parton, nie byłoby tak szokujące, gdyby po tak długim czasie okazała się oddaną fanką.
Ta historia to tylko jeden z milionów powodów, dla których warto kochać Dolly!